<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Menott kraina fantasy...</title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl</link>
<description> Menott kraina fantasy...</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Druga Nowelka</title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=45#p45</link>
<guid isPermaLink="false">45@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Adrahil bezszelestnie poruszał się ciemnymi uliczkami Nety. Spowity był w czarną tunikę i spodnie, tak że zlewał się z cieniem na uliczce. Szedł za mężczyzną, który jak sądził Adrahil zmierzał właśnie do jego celu.Nagle człowiek się zatrzymał i zapukał w okno domu na końcu uliczki. Adrahil ukrył się za ścianą czekając na sposobność aby cisnąć sztyletem w drowa który za chwile miał wyjśc z domu przed którym stał tajemniczy mężczyzna. Drzwi otworzyły się i Adrahil wyciągnął z nogawicy mały bardzo ostry sztylet i czekał. z domu wyszedł Drow i zamknął za sobą drzwi aby nikt z domu nie podsłuchał jego rozmowy z człowiekiem. Adrahil wychylił się trochę i rzucił z odległości 10 metrów sztylet który trafił w serce. Mroczny elf natychmiast umarł i przewrócił się na mężczyznę. Elf ukrył się w cieniu i czekał. Człowiek krzyknął i uciekł zostawiając nieboszczyka na ziemi.Adrahil szybko podbiegł do Drowa, wyszarpnął mu sakwę pełną złota z kieszeni i zabrał sztylet po czym uciekł. Wyszedł na główną ulicę i ruszył w kierunku północnym. Po chwili doszedł do bramy miasta gdzie czekał na niego jego pracodawca.<br />-Załatwione-powiedział Adrahil i pokazał krasnoludowi sztylet we krwi. Krasnolud uśmiechnął się pogodnie<br />-Wiedział że moge na ciebie liczyć Dereku-powiedział do Adrahila grubym głosem i wyjął sakiewke pełną złota-to twoje wynagrodzenie. Do szybkiego zobaczenia Dereku...-rzucił zabójcy sakiewke i odszedł.Adrahil z uśmiechem wziął sakiewke i cisnął sztylet który miał w ręce prosto w głowe krasnoluda który upadł na ziemie jak rażony gromem.Podszedł do niego i wyciągnął sztylet po raz kolejny.<br />-Umawialiśmy się na 500 sztuk złota przyjacielu...-mruknął beztrosko dokładnie przeszukując ciało byłego pracodawcy biorąc nie 500, ale trzy razy tyle złota, po czym oddalił się do karczmy...]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 30 Maj</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 30 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=44#p44</link>
<guid isPermaLink="false">44@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Adrahil i Groaf walczyli trochę dalej od reszty i robili największe spustoszenie.Młody elf widząc że Amelle i Ireth słabną odskoczył do tyłu i krzyknął do nich:<br />-Na ziemie!-wszyscy go posłuchali rzucili się na piasek.Wykrzyknął słowa zaklęcia, które błyskawicznie rozeszły się&nbsp; i nic nie było z tego słychać. <br />Wzniosła się wielka zamieć zmiatając wszystkie potwory z pola walki. Adrahil skoczył ku ocalałym i w ogólnym zamieszaniu teleportował się w okolice Waterhoose-na brzeg oceanu.<br />-Mało brakowało...-rzekła Amelle otrzepując się ze śniegu.<br />-Taak-powiedział Adrahil, po czym zwrócił się do króla-Heardh znasz hasło...<br />-Oczywiście...-król stanął przed nimi i powiedział-Senktu Heardh shia<br />Woda rozstąpiła się tworząc korytarz do miasta.Adrahil wszedł pierwszy, a za nim reszta. Kiedy wszyscy byli już w ciemnym wodnym korytarzu woda zaczęła wracać do normalnego stanu zalewając korytarz zaraz za nimi. Szli w ciszy przez długi korytarz i każdy myślał o czyms innym...]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 19 Maj</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 19 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=43#p43</link>
<guid isPermaLink="false">43@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Walczyli jeszcze trochę, wszyscy ramię w ramię.<br />Nawet Ireth która najchetniej by stanęła po stronie zła walczyła dzielnie.<br />Moze po to by zaimponować trochę demonom? A może po prostu lubiła zabijać.<br />- Amelle - dziewczyna usłyszała nagle głos w swojej głowie.<br />Przystanęła, nie mogła niezarewagowac? Na chwilę przestała ciskać zaklęciami na prawo i lewo.<br />- Pamiętasz co robiłaś z mrówkami gdy byłaś mała? - kobieta wiedziała doskonale, ze je zabijała.<br />Towarzyszyła jej od pierwszych dni narodzin, otaczała boską opieką jednak nie mogła uchronić jej rodziny.<br />- Pamiętam - pokiwała głowa Wiedźma patrzac gdzies przed siebie.<br />- To zrób to samo z nimi. - Nagle głos kobiety z łagodnego stał się... mściwy<br />A Amelle zaczęła walczyć jak oszalała, jakby nie zdawała sobie sprawy z niebezpieczeństwa.<br />Inni patrzyli na Nią trochę dziwnie gdy rozmawiała sama ze sobą, nie słyszeli tego głosu przecież.<br />Wzieli z niej przykład i zaczeli zabijac kolejne stwory...]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 19 Maj</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 19 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=42#p42</link>
<guid isPermaLink="false">42@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Jechali dalej. Adrahil nie czuł zimna, bo żył z nim przez lata, jednak zauważył że wszyscy lekko drżą z zimna. Zaczął padać śnieg i zaraz potem rozpętała się zamieć.<br />-Co jest grane?-spytała Ireth<br />-Niewiem...-odpowiedział Adrahil.<br />Wszyscy nagle stanęłi.<br />-Zrobiło się jakoś dziwnie ślisko-zauważył jeden z żołnierzy.<br />Rzeczywiście ziemia zamarzła i teraz stali na wielkiej, gładkiej tafli lodu. Adrahil przeczuwał co się dzieje.Spojrzał po swoich towarzyszkach. Były przerażone.<br /><br />Nagle lód zaczął pękać pod ich stopami. Elf szybko zeskoczył z konia, a dziewczyny zrobiły to samo. Ziemia rozstąpiła się i cały oddział spadł w dół. Amelle poślizgła się na lodzie i też wpadłaby w przepaśc gdyby nie Adrahil który w ostatniej chwili złapał ją za rękę i wciągnął. Nie było czasu nawet zamienić spojrzenia bo Wielkie lodowe golemy zaczęły pojawiac się wokół ocalałych.Amelle wyciągnęła rękę na południe przywołując północny wiatr i niwelując zamieć.Adrahil spostrzegł kto wywołał ten nagły atak-to sam Groaf pofatygował się, aby zabić Wybraną. Amelle szepnęła pare słów wytwarzając kulę ognia i niszcząc kilka golemów.Adrahil pomyślał że juz wie dlaczego to właśnie ją wybrali Bogowie i rzucił zaklęcie. Wszystkie golemy rozpadły się pozostawiając po sobie troche śniegu.<br />-Nie powinienes walczyć tym samym żywiołem co ja Groaf-powiedział Adrahil stając przed dziewczynami i królem-jedynymi ocalałymi po rozstąpieniu sie ziemi.<br />-A hurta feramei...-rzekł Groaf lądując na ziemi.-No tak zapomniałem że ty jesteś mistrzem elementalistyki lodu. Jesteś nieocenionym sprzymierzeńcem... przyłącz sie do mnie Adrahilu.<br />Elf rozesmiał się.<br />-myślałem że jesteś bystrzejszy. Esamkmeno!-Gigantyczne bardzo ostre sople lodu wystrzeliły ku Groafowi z ziemi. Ten jednak teleportował sie i za chwile stał obok nich w nienaruszynym stanie.<br />-No dobra skoro nie chcesz się przyłączyć do mnie to dawaj dziewczyne, a oszczędze ciebie i może te dwie-wskazał głową Ireth i Adrianne.<br />-Naprawde jesteś taki głupi czy tylko udajesz?-zakpił znów Adrahil-Nie ma mowy.<br />Groaf spojrzał na nich wszystkich.<br />-Głupcy...w takim razie zginiecie wszyscy!-krzyknął i rzucił zaklęcie a w ich stronę wystrzeliły bardzo cienkie ostrza które miały ich zabić...<br /><br />Ze śniegu powstał żywiołak wody i zaatakował Groafa, kilka piorunów uderzyło i zniszczyło pare ostrzy , ziemia i lód wytworzyły mur, który zatrzymał reszte zabójczych ostrzy-to Bogowie zareagowali i pomogli Adrahilowi...<br /><br /><br />*A hurta feramei-Kogo ja widzę]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=41#p41</link>
<guid isPermaLink="false">41@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie potrafiła jeźdżić konno a jednak jakoś jej to wychodziło.<br />Jej towarzyszki radziły sobie z tym znacznie lepiej.<br />Dziwne było uczucie, że nie ma miejsca na ziemi do którego się należy.<br />Strasznie było żyć dla siebie samej i jeszcze straszniej budzić się z tą świadomością.<br />Jadąc tak zastanawiała się nad swoją obojetnością. <br />Skąd ona się właściwie wzięła i kiedy to się wszystko zaczęło?<br />Wtedy gdy wymordowano Jej rodzinę czy kiedy próbowano zamrodować Ją?<br />A może wtedy gdy mało nie spłonęła na stosie bo nie chciała wyrzec się wiary w swoją Boginię?<br />Obojętność byla najgorsza, bo nigdy nie było do końca wiadomo czy było się dobrym czy złym.<br />Ona miała w sobie coś ze zła, tak jak Ireth czy Adrianne tylko starała się tego nie ukazywać.<br />Nagle zaczęło się jej robić potwornie zimno. Widziała swój oddech który ukazał sie pod postacią pary.<br />Drżała jednak nie odzywała się wcale...]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=40#p40</link>
<guid isPermaLink="false">40@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Później każdy poszedł gdzieś indziej. Adrahil wiedząc że ma chronić Amelle rozkazał straży mieć na nią oko i nie wypuszczać twierdzy. Już nigdzie nie można było czuć sie bezpiecznie. 2 dni później zastał wszystkie dziewczyny w komnacie Amelle rozmawiające. Elf zauważył że Adrianne jakby mniej się zgrała z pozostałymi. Zapukał i wszedł do komnaty.<br />-Witam Panie. Musimy się zbierać. za godzine na dziedzińcu wyjedźamy na Naradę Siedmiu do Waterhoose.<br />-Co to jest Narada Siedmiu?-Zapytała Amelle<br />-To narada królowie ze wszystkich 7 państw zbierają się w Waterhoose aby zorganizować się do walki z Groafem<br />-Z kim?<br />-Groaf to przywódca Sił Ciemności. Jego zabicie oznacza koniec wojny. Bez niego nie ma kto dowodzić armią.-powiedział Elf-No to za godzinę na dziedzińcu tylko nie spóźnijcie się.<br />I wyszedł zostawiając je same. Przeszedł przez labirynt korytarzy i doszedł do komnaty króla.<br />-Witam królu-Adrahil pokłonił się.- Jak przygotowania?<br />-Witaj. W miarę, żołnierze powinni być gotowi na czas.<br />-Świetnie. Najgorzej jeśli jednak nie będą gotowi, bez wojska nie mamy się co ruszać. Armia Groafa jest tysiące kilometrów z tąd, ale bylibyśmy głupi gdybyśmy nie wzięli pod uwagę że mógł za mną wysłać zwiadowców którzy są w stanie dotrzeć tutaj w ciągu 2 dni. najważniejsza jest ochrona Amelle. Nie nie trzeba...-powiedział widząc że król otwiera usta żeby coś powiedzieć.-Ja się tym zajmę, jestem pewny że ją to denerwuje. Do zobaczenia na dziedzińcu.<br />I wyszedł. Poszedł dalej rozmyślając czy jego podejrzenia są słuszne.<br /><br /><br />Godzinę później wszyscy stali na dziedzińcu gotowi do drogi.<br />-No dobra-Adrahil zwrócił sie do 3 dziewczyn- Od teraz trzymajcie się blisko mnie.<br />-Daleko to?-zapytała Ireth<br />-Jeden dzień drogi. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli dotrzemy tam około północy.<br />-Baczność!-krzyknął Król Heardh i wszyscy żołnierze wykonali polecenie.- Nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze. W razie problemów walczcie jakby to była ostatnia bitwa na tej ziemi! Ruszajmy!!!<br />Adrahil, Amelle, Ireth i Adrianne dosiedli koni i ruszyli z przodu obok króla.<br />-Farth!-zagrzmiał Heardh-Zwołaj wszystkie oddziały do Waterhoose. Mają tam być w ciągu 2 dni. Zrozumiałeś?<br />-Tak panie-odpowiedział Farth i ruszył galopem na zachód. Długi ogon ludzi maszerował na północ.<br />-Adrahil, jeśli nie pójdzie po twojej myśli?-zapytała Amelle wyraźnie chcąc się dowiedzieć o co chodzi.<br />-Jest możliwośc że zaatakują nas zwiadowcy Armii Ciemności-odpowiedział mag patrząc na Wybraną.-Jeśli tak się stanie to bądźcie blisko mnie.<br />-nie ma sprawy-powiedziała Adrianne.<br />Jadąc Adrahil rozmyślał nad swoim przeznaczeniem, tym co się może wydarzyć i tym co się wydarzy napewno...]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=39#p39</link>
<guid isPermaLink="false">39@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Gdy Wiedźma została sam na sam z Adrianne nie odzywała się wcale.<br />Uważała Ją za... dziwną? Tak to dobre określenie.<br />- Podoba Ci się? - Z amoku wyrwał ją głos dziewczyny.<br />- Kto? - Uniosła lekko lewa brew ku górze patrzac na Nią.<br />- On - Adrianne wskazała prawie niewidocznym ruchem głowy na Adrahila, który właśnie się pojawił.<br />- No co Ty - Amelle popukała się w czoło po czym widzac jakby pytającą minę Elfa wywróciła oczami.<br />Spojrzała w kierunku Ireth. <br />Czuła ogormną magię emanującą od Niej, czuła także... zło, które tkwiło głęboko zakorzenione w Jej sercu.<br />Wpatrywała się w Nią przez dłuższy czas. <br />Zastanawiała się dlaczego na pozór miła dziewczyna może być okrutna.<br />- Zło jest w każdym z nas... - rzekła sama do siebie, jednak inni to dosłyszeli. <br />Adrahil wyglądał na bardzo zaniepokojonego.<br />Ireth i Adrianne nagle równiez spojrzały na Wiedźmę zupełnie jakby zgadzały się z Nią.<br />- Nie w każdym - odezwał się w końcu Elf, który przecież według własnej opini i opini Bogów miał krysztalowe serce<br />Ale czy było tak naprawdę? Przecież każdego czasem kusiło, zeby stać po tej drugiej... mrocznej stronie świata.<br />- A dlaczego Ja nie jestem Wybraną? - Adri odezwała się w końcu patrząc jakby ze złością na Adrahila, była chyba ciut zazdrosna.<br />Odpowiedzi jednak nie otrzymała. Moze dlatego, ze On nie wiedział a może dlatego, że nie chciał powiedzieć.<br />Ireth za to sprawiala takie wrażenie jakby nie mogła się doczekać spotkania z demonami,<br />Jakby chciała by Oni Ją po prostu tam zaprowadzili, by mogła dołączyć się do Nich.<br />Amelle westchnęla cicho i kopneła kamień tak, że poleciał gdzieś pod nogi Adrahila. Zrobiła to niespecjalnie.<br />Zastanawiała się ciągle co ma takiego w sobie czego nie mają inni, nie potrafiła zrozumieć Bogów.<br />- Me Theti nis no almis. Ena nis angeldro indente. - powiedziała nagle w obcym języku.<br />Nie wiedziala dlaczego to powiedziała, poczuła tylko wcześniej bardzo dzwiną, passywną energię.<br />Dziewczyny wydawały się zrozumieć doskonale Jej słowa. Widać były bardzo wykształcone skoro znały język Świetlistych Elfów,<br />Język który zaginął przed wiekami. Amelle nigdy Go nie używała.<br />- Skąd to znasz? - Oczy Adrahila zdawały się rozszerzyć, wyglądał na poddenerwowanego.<br />Wiedźma milczała... Zaczął wiać silny, północny, chłody wiatr.<br />Tak... To był znak. Arien była z Nimi... Bogini powietrza była z Nimi...<br /><br />***<br /><br /><em>Me Theti nis no almis. Ena nis angeldro indente.</em> - Moja Bogini nie jest zła. Ona jest po prostu obojetna.]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Adrahil</title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=38#p38</link>
<guid isPermaLink="false">38@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ahaa, na pewno nas zachęcisz do działania *-*]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=37#p37</link>
<guid isPermaLink="false">37@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[człowieczyn, krasnolud? xD]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=36#p36</link>
<guid isPermaLink="false">36@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[faajnie ciekawe co to za sługa o.O xDD]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=35#p35</link>
<guid isPermaLink="false">35@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Adrahil wszedł do komnaty króla Heardha i zastał go siedzącego na tronie wysłuchując niekończących się paktów, wiadomości...<br />-Witaj królu Heardhcie! Przybywam do ciebie w tej trudnej sytuacji z wieścią i radą...-powitał go elf kłaniając się<br />Król zwrócił się w jego stronę i rzekł:<br />-Witaj Adrahilu wysłańcu niebios. Co masz na myśli mówiąc &quot;trudnej chwili&quot;?<br />-Jeszcze do Ciebie nie dotarło? Czarna Brama znów została otwarta.<br />-CO!?-krzyknął król zrywając się z miejsca i podchodząc do maga.<br />-No właśnie... Bogowie to przepowiedzieli i wysłali mnie, abym odnalazł główno dowodzącą Siłami tej Krainy. Ty jako jeden z 7 królów jesteś zmuszony słuchać jej... zresztą jak my wszyscy.<br />-Wiem o tym... Ale przecież... To niemożliwe...<br />-Możliwe Królu... Groaf powrócił i otworzył Czarną Bramę, a teraz stanął na czele wojsk Cienia. Groaf zamierza jako pierwsze królestwo podporządkować sobie właśnie to- Nashazum. Uderzą za 2 tygodnie w pierwszą twierdze jaką spotkają na swojej drodze. jeśli ich nie powstrzymamy zrównają całe królestwo z ziemią i zaczną budować tu swoje twierdze. ich potęga jest nieograniczona. Tylko jeśli złączymy wszystkie królestwa pod jednym sztandarem zdołamy ich z tąd wypędzić raz na zawsze.<br />-Więc nie ma na co czekać. Musimy zrobić naradę królów i postanowić co dalej. Przekaż Bogom że ja jestem gotowy do walki.<br />-Świetnie!-powiedział Adrahil i szepnął kilka słów.<br /><br />Pojawił się w siedzibie Bogów- Odysenie. Był to przepiękny zamek ozdobiony najróżniejszymi, wspaniałymi ozdobami, posągami wyglądającymi jak żywe. Elf przyzwyczaił się już do świetności tego miejsca więc tylko omiótł spojrzeniem bramę i wkroczył do środka. Żaden z kamiennych strażników nie zatrzymał go, jak to zwykle bywało z obcymi. Przeszedł przez złoty korytarz i wszedł do komnaty w której naradzali sie Bogowie.<br />-Witajcie Bogowie, stworzyciele Menott i całego wszechświata!<br />-Ah! Witaj Adrahilu!-Powiedział Gorn bóg ziemi i roślinności-właśnie o tobie rozmawialiśmy. Stratos powiedział nam że odnalazłeś wybraną?<br />-Tak mistrzu. Jest w Cronn bezpieczna.<br />-Świetnie!-odpowiedział Shao- Niewiem jak ci się odwdzięczymy za to wszystko co dla nas robisz młody elfie...<br />-O tym jeszcze pogadamy- powiedziała Ilerth Bogini wody i wszystkiego co z tym związane.<br />-Już wam mówiłem ze nie musicie się odwdzięczać. Robię to ponieważ zostałem powołany nic tego nie zmieni.<br />-No dobrze...-Stratos bóg nieba i błyskawic, władca Odyseny spojrzał na Maga- Trzeba się zająć Amelle i uratowaniem Menott przed Groafem.<br />-No właśnie. przekazałem wszystko Heardhowi. Powiedział że jest gotów do wojny i zwołuje właśnie naradę siedmiu.<br />Bogowie spojrzeli po sobie zadziwieni.<br />-Myślelismy że się przerażą-powiedział Stratos- jak tego dokonałeś?<br />-To nie moja zasługa Panie, lecz odwaga istot zyjących w tej krainie. Powiedziałem mu wszystko o Groafie i o jego armii. Jedynym problemem jest Wybrana...<br />-O co chodzi?- zagrzmiał Gorn<br />-Jakby to powiedzieć... Ma lekko olewający stosunek do uratowania Menott...<br />-To tylko początek-powiedział Ilerth-Wiem na co ją stać. To świetna dziewczyna, jednak nigdy nie zaznała dobra w swoim życiu, zresztą jak jak jej towarzyszki. Jestem pewna że wkońcu zda sobie sprawę z powagi sytuacji i uratuje Menott.<br />-To twoje kolejne zadanie-powiedział Shao- Zastosuj swoje boskie umiejętności które jeszcze nigdy nas nie zawiodły i spróbuj przyspieszyć to &quot;zdawanie sobie sprawy&quot;. Nie ma czasu, jest wojna. Każda minuta się liczy nie możemy pozwolić, aby Wybrana nie stanęła na czele armii Jasności podczas pierwszej Bitwy.<br />-I drugie zadanie jakie przed tobą stawiamy...-odezwał się Stratos- Musisz jej chronić za wszelką cenę. To trudna dla nas decyzja... Jesteś najlepszy i gdyby był ktoś inny napewno wysłalibyśmy jego a nie Ciebie do ochrony.-przerwał na chwile patrząc na innych bogów-Masz jej chronić choćbyś miał zginąć... Nikt z nas tu zgromadzonych nie chciałby tego, ale... Dobro większości jest ważniejsze, mam nadzieję że to rozumiesz młody Adrahilu.<br />Adrahil spojrzał na niego i zrozumiał że właśnie tak ma być.<br />-Rozumiem mistrzu. Wrócę kiedy dojdzie do pierwszej bitwy... Żegnajcie.<br />-Będziemy Cię strzec Adrahilu!-powiedział Shao<br />-Jak zawsze opatrznośc Boża będzie ci przychylna-dodała Ilerth.<br />Odszedł czując że już wie gdzie dopełni się jego przeznaczenie. Wyszedł z twierdzy i teleportował się do Cronn...]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Adrahil</title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=34#p34</link>
<guid isPermaLink="false">34@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie, ja tylko będę wam pomagać ^^]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=33#p33</link>
<guid isPermaLink="false">33@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ireth popatrzyła na wszystkich. Coś w głębi duszy podpowiadało mi że to dopiero początek wielkiej przygody. Wszyscy stali nieruchomi jakby zastanawiali się co tu robią. Mężczyzna gdzieś zniknął. Ireth podeszła do dziewczyny w rudych włosach i przedstawiła się <br />-Ireth. Ireth Isilrá. <br />Dziewczyna popatrzyła na nią i także się przedstawiła<br />-Amelle Le Fenton<br />Ireth uśmiechnęła się i podała dłoń także drugiej dziewczynie<br />-Ja jestem Arianne<br /><br />Rudowłosa odeszła trochę od całego towarzystwa zostawiając Amelle i Arinne razem.]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Adrahil</title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=32#p32</link>
<guid isPermaLink="false">32@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[A tutaj w opo dużo zUo. I ty chcesz z nim walczyć x.X']]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
<item>
<title>Adrahil</title>
<link>http://www.menottforum.pun.pl/viewtopic.php?pid=31#p31</link>
<guid isPermaLink="false">31@http://www.menottforum.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[mówisz masz zrobiłem mini przedstawienie postaci Adrahila ^^]]></description>
<pubDate>Niedziela 18 Maj</pubDate>
<comments>Niedziela 18 Maj</comments>
</item>
</channel>
</rss>
